Zawsze lubiłam oglądać wiadomości. Od dziecka interesował mnie otaczający nas świat i nie zrażały stwierdzenia, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Ale jako dziecko także inaczej go przyjmowałam.
Telewizja wydawała się pudełkiem, z którego płyną mądrości, jakie są w stanie zrozumieć jedynie dorośli. W czasach szkolnych w serwisach informacyjnych widziałam społeczne wyzwanie. Uczyłam się odgrywać wymarzoną rolę – komentatora rzeczywistości w postaci dziennikarki. Dziś na niektóre serwisy po prostu nie mogę patrzeć.
Polityka i politycy byli niegdyś odbierani niemal jako ojcowie narodu. Nie do końca rozumiałam jeszcze, o co chodzi, ale kiedy słyszałam ich wypowiedzi, czy skrócone relacje z obrad sejmu lub jakiejś komisji czułam szacunek. Dziś nie tylko to, co robią, ale także i to, jak się ich przedstawia, pokazuje ich działania w zupełnie innym świetle. Niemal każde wiadomości muszą zawierać przynajmniej jeden felietonik, traktujący ironicznie lub wręcz prześmiewczo polityka, partię lub konkretną ustawę. Sarkastyczno-ironiczne podejście do działań polityków jest powszechne także w społeczeństwie. Media dostosowały się do nastrojów społecznych, uderzając tym samym w popularną współcześnie formułę ‚infotainment’ (z angielskiego – informacje + rozrywka).
Dostosowują się do niej programy wszystkich stacji, ale najbardziej kole w oczy przekształcanie właśnie serwisów newsowych. W każdej informacji, jeśli tylko nie jest tragiczna, trzeba dołożyć bardzo zsubiektywizowany komentarz. Do tego zabawny felieton, odpowiednio wyreżyserowane zachowania prowadzące i… voila! Mamy wiadomości. Ale ile w nich prawdziwych, obiektywnych informacji? Ile tej głośniej misji, jaką mają pełnić media i dziennikarze? Nie wspominając już o wkładaniu kilku krótkich, wybranych informacji, pomiędzy wywiad z anorektyczką a poradami jak wychować trudne dziecko.
Naprawdę brakuje mi dziś prawdziwych wiadomości. Czuję, że z informacji robi się kolejne widowisko dla mas. Przedstawienie ma przyciągnąć przed telewizory jak najwięcej ludzi i podnieść oglądalność, a nie przekazać coś wartościowego. Odzwierciedlenie rzeczywistości jest coraz mniej oparte na staranności, a coraz bardziej na show. Przykre…
(felietony.hoga.pl z dnia 15.02.2010)