„Jesus Christ Superstar” to rockowa opera opowiadająca o losach Jezusa Chrystusa. Cieszy się ogromną popularnością nie tylko wśród młodzieży. Chorzowski Teatr Rozrywka postanowił ułatwić dostęp do niej każdemu chętnemu, wystawiając ją w sobotę 13 czerwca o godzinie 21 w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie.

Wspomniana opera napisana została przez Brytyjczyków (Webera i Rice’s) już w 1970 roku. Od tamtej pory stopniowo zdobywała serca wielu widzów. W Polsce libretto stworzył Wojciech Młynarski. Spektakl pojawił się m.in. w Gdyni i właśnie w Chorzowie.

Wstęp na Pola Marsowe w pobliżu stadionu śląskiego był tej soboty darmowy. Teren wokół sceny ogrodzono i patrolowały go odpowiednie służby. W ogólnej atmosferze poczucia bezpieczeństwa i nastawieniu na dobrą zabawę już od ok. 20:30 obszar zaczął się zaludniać. W tłumie można było dostrzec nie tylko młodzież, ale i młodych dorosłych, rodziny z dziećmi rozkładające im koce i śpiwory do odpoczynku, jak również ludzi starszych.

Wreszcie kilka minut po 21 rozpoczął się spektakl, a trwał do 23. Publiczność słuchała kolejnych piosenek z zapartym tchem. Chociaż każdemu z nas dobrze znana jest historia Jezusa, a szczególnie jej koniec dotyczący męki i śmierci Pańskiej, w tym przedstawieniu mogliśmy odnaleźć ją na nowo. W uwspółcześnionych kreacjach Judasza, Marii Magdaleny, Piotra, Heroda (wraz z dworem), Piłata i samego Jezusa mogliśmy odnaleźć jakąś cząstkę naszej rzeczywistości.

Tytuł przedstawienia mógłby sugerować jego przeznaczenie osobom wierzącym. Nic bardziej mylnego. Prócz znanych prawd chrześcijańskich spektakl przekazywał wiele wartości życia ludzkiego. Nie trzeba być zadeklarowanym chrześcijaninem, aby wiedzieć, że każdemu człowiekowi należy się prawda, szacunek, miłość i oddanie.

Chorzowski Teatr Rozrywki postarał się o doskonałą oprawę rock-opery. Gra świateł, podczas gdy gdzieś za sceną zachodziło wieczorne słońce, pomagała stworzyć prawdziwie teatralną atmosferę. Scenografia było uboga, bo należały do niej wyłącznie schody, które musiały ‚grać’ skały, mury, a nawet wnętrze komnaty. Scenę, w której Jezus przegania kupców z domu swego Ojca, ubogacono srebrnymi planszami w tle.

Główną rolę – Jezusa Chrystusa – odgrywał Maciej Balcar, a największym Czarnym charakterem, Judaszem Iskariotą, był Janusz Radek. Szokował i zachwycał on przepięknym głosem. Za swoją rolę został w końcu odznaczony Złotą Maską. Aktorów podziwialiśmy również za to, że pomimo czerwcowego wieczoru występowali na scenie czasem prawie zupełnie nadzy. Sztuka jak widać naprawdę wymaga poświęceń.

Chwile, gdy teatr schodzi z piedestału sceny teatralnej i wychodzi ‚do ludzi’ trzeba uznać za znaczące. Staje się wtedy ogólnodostępna. Dla wielu artystów wiąże się to z ryzykiem jej niezrozumienia czy zrównania z czymś banalnym, popularnym i tym samym obniżenia jej wartości. Nie da się ukryć, że bywa i tak. Jednak przykłady takie jak wczorajsza opera w parku chorzowskim zachęcają do tego sposobu krzewienia kultury.

Publiczność była zachwycona. Zarówno na koniec, jak i pomiędzy niektórymi piosenkami w trakcie trwania opery obsypywano aktorów brawami. Do tego artyści bisowali podwójnie. To był naprawdę udany wieczór. Zapewne wielu z jego gości liczy, że tego typu przedsięwzięcia jeszcze się powtórzą.

(hoga.pl – kultura z dnia 17.06.2009)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *