Zarówno wszelkie lekarstwa, jak i kosmetyki są dzisiaj ogólnodostępne. Stoiska z nimi widujemy w samoobsługowych sklepach, a co ciekawe leki (np. magnez w tabletkach, leki anty trądzikowe, przeciwbólowe itp.) stoją tuż obok dezodorantów, lub wręcz batoników – przy samej kasie.

Na rynku dostępne są ogromne ilości różnorodnych lekarstw. Zaczynając od witamin wzmacniających pamięć, koncentrację, odporność, poprawiających urodę, poprzez leki na meteopatię czy depresję, po medykamenty przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyki.

Część z nich dostępna jest tylko na receptę od lekarza rodzinnego lub pracującego w jakiejś konkretnej specjalizacji. Wtedy już w gabinecie dostajemy odpowiednie wytyczne dotyczące tego, jak, kiedy i w jakich ilościach je zażywać. Jednakże znaczna większość medykamentów jest ogólnodostępna. Kupujemy je w markecie, czytamy na opakowaniu np. „wzmacnia koncentrację” więc bierzemy po jednej kapsułce trzy razy dziennie. Na pewno teraz będziemy nadzwyczajnie skoncentrowani na codziennych obowiązkach. Lecz nic bardziej mylnego!

Najważniejszym aspektem użycia KAŻDEGO lekarstwa jest przeczytanie jego etykietki i ulotki zamieszczonej wewnątrz opakowania. Nawet owocowe witaminy do ssania dla dzieci nadmiernie użyte mogą zaszkodzić, np. rozregulowując układ trawienny. Niebezpieczeństwo tkwi także w preparatach zapisanych na receptę.

Kiedyś podczas zażywania antybiotyku na zapalenie płuc pojawiły się u mnie halucynacje. W filmie, który oglądałam, obrazy wiszące na ścianach zaczęły się do mnie uśmiechać, podczas gdy brat nic takiego nie zauważył. Mama przeczytała w ulotce, że taki może być efekt uboczny leku i natychmiast go odstawiła. Przy następnej wizycie u lekarza poprosiłyśmy o jakiś jego odpowiednik. Tak właśnie powinno się kontrolować wszystko, co zażywamy, pamiętając, iż każda kapsułka to kolejna chemiczna ingerencja w organizm.

Podobnie rzecz ma się z kosmetykami. Drogerie i stoiska w marketach pełne są dezodorantów, kremów o różnym działaniu, perfum, żeli do mycia czy depilacji. W takich wypadkach powinniśmy czytać opisy na opakowaniach już przed samym zakupem, aby później się nie rozczarować. Ponadto ważne jest zapoznanie się ze składem danego kosmetyku. Możemy być przecież na coś uczuleni.

Jeżeli napis na tubce kremu głosi np. „krem-żel antybakteryjny” to musimy zorientować się, co to dokładnie oznacza. Może być tak, iż preparatu użyjemy z powodzeniem jako żelu do mycia twarzy lub ciała, jak i kremu po takim myciu. Ale może to równie dobrze oznaczać, iż jest to po prostu żel do mycia o konsystencji kremowej. Różnica wydaje się subtelna, lecz gdybyśmy taki kremowy żel nałożyli na twarz i dłużej (lub wcale) nie spłukiwali, mogą wystąpić poważne oparzenia skóry! Niekiedy zwalcza się je kremem nawilżającym, lecz wizyta u lekarza może się okazać koniecznością.

Nie warto ignorować tych zaleceń, aby nie dostać takiej nauczki jak pewien student, który nie chce ujawnić swoich danych: „Chciałem zwalczyć denerwujący trądzik na swojej brodzie, ale zamiast umyć żelem zainfekowane miejsca, smarowałem się nim po umyciu twarzy – jak kremem. Po trzech dniach skóra zrobiła się twarda i bardzo bolała. Wystąpiło typowe oparzenie. Ja nigdy nie czytam etykiet i ulotek, szkoda czasu. Ten, kto polecał mi preparat, mógł przecież powiedzieć od razu, jak się go stosuje! Skąd miałem to wiedzieć, skoro to był pierwszy raz w życiu?”

Uważajmy też na podobne tubki zupełnie różnych produktów. Przed użyciem upewnij się, że wziąłeś właściwe opakowanie i nałożysz na twarz maseczkę zamiast kremu do golenia czy depilacji. Skutki mogą być te same lub nawet bardziej opłakane niż opisane wcześniej.

Należy więc zawsze dokładnie kontrolować, co przyjmujemy do organizmu, jakie chemikalia weń wkładamy, bądź stosujemy na skórze. Są one stworzone. by nam pomagać, ale źle użyte zawsze mogą doprowadzić do niechcianych skutków. Wystarczy czytać instrukcje i bezwzględnie jej przestrzegać, aby je bezpiecznie użytkować. Warto też konsultować się z lekarzem lub farmaceutą kupując leki – nawet te bez recepty.

(wiedza.hoga.pl – medycyna z dnia 24.03.2009)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *